Imagin autorstwa Natalii :).
Mieszkasz w Londynie od 3 lat. Znasz bardzo dobrze język i dialog z kimś nie sprawia ci kłopotów. Pracujesz jako właścicielka restauracji. Posiadasz auto i piękny dom na przedmieściach Londynu. Twój chłopak jest kelnerem, pracuje dla ciebie.
Pewnego dnia do twojej knajpy przychodzi 5 fajnych chłopaków, z jakimś ochroniarzem. Myślisz, że to jacyś ważni goście, więc postanawiasz sama ich obsłużyć.
- Witam panów w mojej restauracji - uśmiechasz się i podajesz kartę dań.
- Cześć. Macie naczosy albo kurczaka ? - pyta blondyn.
- Oczywiście. Ile razy podać ?
- 3 razy naczosy i raz kurczak. - uśmiechnęłaś się. W myślach wybuchłaś śmiechem. Gdzie on to wszystko zmieści ?
- Stary, niedawno zjadłeś 4 paczki frytek. I nadal zaskakujesz - wtrącił lokaty.
- A czy może kupiłaś już płytę Little Mix ? - zapytał czarnuch.
- Zamknij się z tą płytą. Przyszliśmy tu coś zjeść. - Powiedział poważnie chłopak z pięknymi oczkami. - Ja poproszę bigos.
Uśmiechnął się. Boże jaki on przystojny. Ej ! Wróć, przecież masz chłopaka !
- oczywiście.
Zabrałaś menu i poszłaś do kuchni złożyć zamówienie. Siedziałaś przy ladzie i patrzyłaś na Liama. Tak usłyszałaś jego imię podczas głośnej rozmowy chłopaków.
* oczami chłopaków *
- ej, Liam ta laska ciągle się na ciebie gapi. Chyba masz branie.
- Spadaj ośle. Jest fajna, ale przecież nie powiem jej tego.
- To napisz na chusteczce swój numer telefonu i imie, a na koniec naszej wizyty włóż jej do kieszeni.
- hehe, ok. Spróbuję.
* Twoimi oczami *
- kochanie, już gotowe - wyrwał cię z zamyśleń twój chłopak.
- Ah, dzięki .
Podchodzisz do stolika, oddajesz zamówienie.
- Dziękujemy. Może się dosiądziesz ? - spytał Harry.
Liam popatrzył na niego dużymi oczami.
- Z miłą chęcią.
Gadaliście o wszystkim. Śmiałaś się z ich wygłupów. Nie zauważyłaś, jak twój chłopak robi się zazdrosny. Podchodzi do stolika - skarbie, mogę prosić cię na zaplecze?
- Tak. - jesteś trochę zła, że przerwał wam miłą rozmowę.
-Co jest ? - spytałaś.
- Jeszcze się pytasz ?! Co ty kurwa wyprawiasz ?!
-yyy nic ? Rozmawiam z klientami.
- To jest rozmowa ? - zaczyna się unosić. - Pierdolisz chyba.
- Uspokój się. To nic strasznego.
- Widocznie już ci się znudziłem. Tak ?
- wiesz co ? zaczynasz być irytujący !
- Pytam się. TAK ?
- TAK KURWA ! - Krzyczysz mu prosto w twarz .
- Ty suko. Pożałujesz tego jeszcze.
Zdjął fartuch i wybiegł. Wróciłaś do gości.
- Co jest ? - Zapytał Liam, widząc twoją minę.
- Nic. Chłopak mnie rzucił, bo myślał że z tobą flirtuję.
- uuu. to grubo.- wtrącił Lou.
Skończyliście degustację. 4/5 chłopaków zaczęła się dziwnie zachowywać. Chrząkali mówiąc " Liam telefon " . Nie wiedziałaś o co chodzi. Wychodzili. W ostatniej chwili ktoś krzyknął twoje imię. Liam.
- Słuchaj .... yyy....
- No wysłów się wreszcie :D - zaśmiałaś się.
- Trzymaj mój numer telefonu. Gdybyś zechciała pogadać, czy coś ;d. A teraz zmykam. Pa ! - pocałował cię w policzek i pobiegł.
-pa ..
Byłaś zachwycona, podekscytowana, szczęśliwa. Była 23.00 . Zamknęłaś lokal, kierowałaś się do samochodu. Marzyłaś o gorącej kąpieli. Dotarłaś na miejsce, wysiadłaś, zamknęłaś auto. Odwróciłaś się i zobaczyłaś sylwetkę, było ciemno, nie rozpoznałaś kto to.
- i co teraz dziwko ? - rozpoznałaś go. Iwan.
- Czego chcesz ? - mówisz znudzona, próbujesz go wyminąć. On przytrzymuje cię i pchnie w stronę auta.
- Puść mnie ! - krzyczysz głośno. Ktoś przybiega, uderza Iwana. Biją się. Iwan wyjmuje pistolet. Strzał. Kałuża krwi. A w niej Liam.
- miłość od pierwszego wejrzenia... Kocham Cię ... - mowi słabym głosem.
- ja ciebie też ! - wybuchasz głośnym płaczem. Gładzisz go po twarzy, dłoniach, torsie.
- Boże dlaczego mi go zabrałeś ! Nie dałeś mi szansy go poznać ! - Krzyczysz w niebo. Chwilę później, też tracisz przytomność .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz